Miałam już nie pisać o toaletach ale dziś mi się trafiła chińska ubikacja dla miejscowych (realnie jak to wygląda) tzn, brak drzwi, ściany niskie, syf, brud i malaria
Jak kocham chiny, tak to jest chyba jedyną rzeczą, której tu nie cierpię (poprawia się ale nawet zwykły narciarz to dla mnie ZA dużo i tęsknię za cywilizacją). Witamy w rzeźni. dodam, że toaleta koedukacyjna, wyczyszczona tuż przed moim wejściem (Pani sprzątająca poleciała sprzątnąć jak mnie zobaczyła) Ściana, czego nie widać, sięga mniej więcej do pasa (mniej niż więcej) to białe, niskie to umywalka.
to NIE jest blog podróżniczy. Mam nadzieję, że uda mi się go pisać w Chinach. Opiszę tu MOJĄ Azję widzianą MOIMI oczami i MOJE odczucia Raczej nie będę pisać historii miejsc (od tego są książki historyczne i przewodniki turystyczne) Blog jest dla MOICH znajomych by widzieli, że żyję i co u mnie słychać.
Translate
sobota, 20 października 2018
Restrooms
sobota, 13 października 2018
Szampan się leje
Czyli jak wygląda prawdziwy klub w Chinach, z płatnym wejściem (dla Azjatów, oraz nie ubranych elegancko panów), gdzie część Pań jest towarem, są hosci, hostesy, kelnerzy i masa obsługi, a do tego pokaz tańca- dwie delikatnie mówiąc pulchne dziewoszki (ładniejszych się znaleźć nie dało?) I w środku facet, w pół negliżu rodem z taniego, niemieckiego porbo :p
Zero uśmiechu na twarzy!
Do stolika też można sobie hosta lub hostessę ogarnąć i impreza trwa.
Jednocześnie muzyka i wystrój rodem z Costa Brawa, dla obcokrajowców wejście i picie za free- bezalkoholowe stworzyło problem ale dało radę :p
A do tego cyrk na kółkach.
Dostałam zapro od chinczyka czy bym nie chciała pić z nimi przy stoliku, oczywiście usłyszał 'nie' , a po 5, 10 minutach, obsluga na czarno ubrana ze swiecacymi okularami i podswietlonym tym co dostarcza doniosła do tego stolika kilkanaście butelek szampana :p (nawet nie chcę znać tego kosztu) niestety 'kolega' i tak usłyszał dalsze nop :p
I to mimo zapewnień jego kolegi, że to miły facet, próby 'cuteowania' mnie po włosach itd.
Po chwili spokoju dołączyła się do nas dziewczyna, chinka, tańczy, tańczy- no spoko, nagle do koleżanki z rękami obmacywać ją, a do mnie z ustami do pocałunku- w usta!
A najlepsze, że szczupła, wysoka, całkiem ładna, a takie cyrki odstawia.
Generalnie o sponsora dowolnej płci łatwo, tylko po co?
To co trzeba przyznać ludzie rozumieją 'nie', a jeśli ktoś jest zbyt pijany to, kolega go odciągnie i jest spokój.
Obsluga tez spokojnie pomaga takim goscia.
Obsługa, właśnie- jest jej dużo, pełno i różnego szczebla.
Najniżej są kelnerzy i kelnerki z jedzeniem, sprzątający na bieżąco rozbite szklanki, butelki itd, oraz przynoszący to o co poprosza ich nastepni szczeblem.
Oraz przynoszący specjalne zamówienia nonameowi kelnerzy ubrani na czarno w świecące lampki
Kelnero/zabawiaczo/hosci- przynoszą zwykły alkohol, pilnują stolika (jeśli masz takiego do stolika dodanego), zamawiają u kelnerów ewentualne potrzeby gości.
Ochrona- 2 kategorie, nie wiem czym się różnią, jedna w czarnych garniakach, druga w paseczki, mili, pomocni, usłużni- za to im płacą.
Hostessy, hości i promotorzy- chyba najgorsza praca, bo nie wierzę, że klienci nie obmacują, skoro próbują na innych gościach.
Tu znam stawkę jako promotor na początku dostaje się 3500 rmb za 15 sześcio godzinnych 'dni' pracy czyli ok 39 rmb za godzinę- dość kijowa stawka za taką pracę jak dla mnie, ale wielu studentów ją wykonuje, cóż poradzić (sama propozycję dostałam, nie wiem jakim szaleńcem trza być by mi taką pracę proponować, widząc moje zadzieranie nosa i 'niedotykalność'- zakładam, że za zwerbowanie nowego pracownika są bonusy)
Ps. Tu ci wolno wszystko w granicy rozsądku, wynieść szklankę, mieć fochy, chcieć otworzyć szafkę, aby ci przyniesiono, zamieniono itp, tańczyć na stołach, ławach czy fotelach, itd. itp.
Klimat rodem mixu night clubu z klubami w hiszpanii, monako czy gdzie cię zawiało, nasz plac teatralny przy tym to dziecinna zabawka :) i tanie niunie ze słabo zrobionym sylikonem (swoją drogą kiedyś tak z Kaśka sie wbilysmy 'normalnie' ubrane do klubu na teatralnym- zawsze zapominam nazwy, a dzieweczki Chanel itd, Panowie w garniakach, a my letnia impreza, to tu mniej więcej taki klimacik ^^ )
Ps. Zdjęcie drinku, to ja wynosząca picie idąc z koleżanką po znajomych, nikt mi nie powiedział słowa, z kryształem w ręku potem również nikt nie zwrócił mi uwagi :p
Ps.2 filmik uzupełniający na moim instagramie
Ardad_lilit
https://www.instagram.com/p/Bo5zM55ifAN/?utm_source=ig_share_sheet&igshid=ngkzlncdf6mi
piątek, 12 października 2018
Impreza, impreza, korpoimpreza
Wczoraj mieliśmy imprezę naszego kierunku czyliiii
Spotkanie inauguracyjne, przekąski, picie no alko
Przedstawienia, poziomu różnego i smęcenie prowadzących po chińsku- a jak
Czytanie amerykańskiej konstytucji- dość zabawne.
Strasznie zimno :(
Gdy oficjalna część się skończyła~
No właśnie, nic się nie działo, żadnej imprezy, żadnego zostania dłużej wszyscy grzecznie rozkładać stoliki i iść doma lulu!
In Friday night wooooo~
ahh pikniki CE gdzie się podziały- może za rok się w maju wybiorę? :P bo ten rok muszę tu być ale drugi? Hulaj dusza piekła nie ma :P
środa, 10 października 2018
Urodziny w Azji
Przyszło mi tu świętować urodziny już drugiej koleżanki tutaj.
U nas przynosi się prezent itd. Tort ogarnia świętujący. Tu najlepszym prezentem jest właśnie tort ^^
Wiedziałam już wczesniej o tym no aleee co innego dawnie tortu na zajęciach co innego celebrowanie tak urodzin na codzień :p
Do tortu zazwyczaj dodają świeczki czasem talerzyki, mini sztućce i łopatką/nóż :)
W końcu to dość burżujski prezent tutaj~
niedziela, 7 października 2018
Taobao a shopping
Będąc biednym studentem, nie ma właściwe szans na normalne zakupy, pozostaje taobao. Gdzie ceny są- znosne (choć nie ma co ukrywać ali zazwyczaj jest tańsze).
Aby wpaść w wir zakupów trzeba posiadać chińskie konto- a że takie już posiadam to i zakupu dokonałam. Balsamu do ciała (nad wyraz zacnego- przy tej cenie jakby zacny nie był to byłoby słabo- a i tak o wiele taniej niż wsklepach stacjonarnych).
Z zakupów, sephora i kolekcja marvela- miłość od 1 wejrzenia i bankructwo gwarantowane- trzeba omijać szerokim łukiem ;(
Jedna z wielu pagód
Post bardziej zdjęciowy niż pisany. Po prostu więcej zdjęć z pagody.
Choć rozwala mnie 'boże jak duuuuzooo ludzi' gdy mimo tego, że święta więcej ludzi jest na nowym mieście niż pod tą nieszczęsną pogodą ale wszyscy marudzą jakby byli z jakiś małych mieścin gdzieś na krańcach świata.
A teraz podziwiać widoczki (skorzystałam z wolnego i spacerek zrobiony był)
Jak widać na zdjęciach tłumów to tu raczej nie ma.
czwartek, 4 października 2018
Święto narodowe
Ten tydzień jest tak zwanym 'golden week' caaaaly wolny, bo święto, jedno z 2 gdy Chińczycy wybywają i nic się nie dzieje.
Dni zlewają się w jeden i w sumie tyle.
Spacerki, siedzenie przed alademikiem ala menel czy ćwiczenie tae (naciągnęłam sobie ścięgno przy pachwinie i trochę boli :/ tak to jest jak się przesadza na starość z ćwiczeniami).
Korzystając z wolnego wybrałam się obejrzeć jedną z wielu pagód tutaj, taką, której jeszcze nie widziałam :p
Co do ilości ludzi? Nie powiem aby były jakieś tłumy ale i nie jest to nowy chiński rok więc ccc może dlatego?