Miałam już nie pisać o toaletach ale dziś mi się trafiła chińska ubikacja dla miejscowych (realnie jak to wygląda) tzn, brak drzwi, ściany niskie, syf, brud i malaria
Jak kocham chiny, tak to jest chyba jedyną rzeczą, której tu nie cierpię (poprawia się ale nawet zwykły narciarz to dla mnie ZA dużo i tęsknię za cywilizacją). Witamy w rzeźni. dodam, że toaleta koedukacyjna, wyczyszczona tuż przed moim wejściem (Pani sprzątająca poleciała sprzątnąć jak mnie zobaczyła) Ściana, czego nie widać, sięga mniej więcej do pasa (mniej niż więcej) to białe, niskie to umywalka.
to NIE jest blog podróżniczy. Mam nadzieję, że uda mi się go pisać w Chinach. Opiszę tu MOJĄ Azję widzianą MOIMI oczami i MOJE odczucia Raczej nie będę pisać historii miejsc (od tego są książki historyczne i przewodniki turystyczne) Blog jest dla MOICH znajomych by widzieli, że żyję i co u mnie słychać.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toilet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toilet. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 października 2018
Restrooms
czwartek, 2 lutego 2017
Kobiece sprawy
Panów uprasza się o pominięcie tego
tekstu gdyż porusza czysto damskie problemy.
Jak już wcześniej wspominałam tutaj w większości knajp nie ma toalet, niby dostęp do publicznych przybytków jest łatwy i darmowy ale i tak pozostawia dyskomfort.
Problem zaczyna się w TE DNI. Potrzebuje toalety a akurat nigdzie nie ma publicznej bądź kolejka na kilometr! Większość kawiarni nie pomoże.
Gdy już się uda dostać do toalety na 90% będzie to 'narciarz' (mój koszmar dzieciństwa- w pieczarkach potrafiłam specjalnie schodzić z górki do normalnej toalety). Na prawdę nie wiem, kto wymyślił, że jest to bardziej higieniczne. Takie toalety tutaj zazwyczaj wyglądają gorzej, papier i pozostałości kobiecych problemów walają się po ziemi, trafienie do celu wielu paniom sprawia problemy- generalnie koszmar.
Jest to dla nas bardzo niekomfortowa sytuacja i bardzo doskwierająca. Dla mnie kwestia kładąca cień na cudowność chin- ja teraz potencjalne znajome z chin chyba po toaletach bym oprowadzała :P
Jak już wcześniej wspominałam tutaj w większości knajp nie ma toalet, niby dostęp do publicznych przybytków jest łatwy i darmowy ale i tak pozostawia dyskomfort.
Problem zaczyna się w TE DNI. Potrzebuje toalety a akurat nigdzie nie ma publicznej bądź kolejka na kilometr! Większość kawiarni nie pomoże.
Gdy już się uda dostać do toalety na 90% będzie to 'narciarz' (mój koszmar dzieciństwa- w pieczarkach potrafiłam specjalnie schodzić z górki do normalnej toalety). Na prawdę nie wiem, kto wymyślił, że jest to bardziej higieniczne. Takie toalety tutaj zazwyczaj wyglądają gorzej, papier i pozostałości kobiecych problemów walają się po ziemi, trafienie do celu wielu paniom sprawia problemy- generalnie koszmar.
Jest to dla nas bardzo niekomfortowa sytuacja i bardzo doskwierająca. Dla mnie kwestia kładąca cień na cudowność chin- ja teraz potencjalne znajome z chin chyba po toaletach bym oprowadzała :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)