Translate

czwartek, 20 lipca 2017

Trochę Polski

Jako jedna z nielicznych na prawdę dumnych i zadowolonych osób z mojego kraju, zawsze bardzo go reklamuje moim azjatyckim znajomym. W związku z niedługim powrotem S do Chin zaprosiliśmy ją i jej (2) starszą siostrę- V na polski obiad. Trochę smutno, że A nie było bo już jest w Chinach ;( .
W menu były pampuchy (Ogr wymyślił), krem brokułowy oraz moje popisowe gołąbki (jeszcze nie trafił się taki któremu by nie smakowały- tylko Ogr marudził).
Spotkanie okazało się sukcesem, oczywiście zostaliśmy zaproszeni do Xiamem ^^
Znajoma zabrała słoik gołąbków do domu, a ja znów dostałam cudowną herbatę- miłość tak bardzo.
Ehh, szkoda, że w pracy te kontakty tak dobrze mi nie idą :P ale dziewczyny wykazały się zrozumieniem- w końcu mąż V pracował tu 10 lat :P

sobota, 20 maja 2017

5.20 data mówiąca 'kocham Cię'

Wymowa 5.20 brzmi w chinach jak 'kocham Cię'
Chińczycy nie byli by sobą gdyby nie celebrowali tego :p
Oczywiście sklepy robią specjalne kolekcje z tej okazji niczym na kolejne walentynki- w końcu to ważna data w kalendarzu zakochanych, czyli idealny sposób na zarobek ^^

Na zdjęciu specjalne słodkie serduszka z tej okazji w starbucksie


Mały update zdjęciowy- odrazu będzie można zobaczyć ceny słodkich przyjemności ;)

czwartek, 11 maja 2017

Hanami- wyobrażenie Japonii w Polsce ^^

BDotychczas pisałam tylko o chinach i chińskich przywarach, a przecież na codzień największy kontakt mam z Japończykami :)
Od paru lat zagłębiam się w ich świat tutaj. (Pozdrawiam wszystkich znajomych Japończyków :* ). Nie wiem jak Ci w Japonii ale o tych tutaj mogłabym już co nieco napisać (ale po co rozwiewać mity- przecież to się nie sprzedaje- moja walka z wiatrakami dotycząca ekologicznego spojrzenia w Chinach).
Warszawskie Hanami na Polach Mokotowskich to taki mały spęd fascynatow anime i pewnej wizji Japonczykow - nie koniecznie prawdziwej- ale nie mnie to ocebiać, sama jestem bardzo subiektywna choć kocham wypowiedzi osób nie znających ani jednego azjaty blisko ale wiedzacego na podstawie tv, komiksów, gazet jacy są. Sama czym dłużej z nimi przebywam tym ehh to inna historia.
Zacząć od początku?
Czym jest hanami (dla znajomych którym jeszcze nie zatrułam życia Azją).
Cd nastąpi
Już matsuri się zbliża a ja wciąż tego nie napisałam :p

czwartek, 27 kwietnia 2017

Słodko mi

Wiadomo, że poczucie smaku każdy ma inne. Ja np. u nas wolę raczej mało słodkie słodycze, dlatego też zazwyczaj takie polecam moim azjatyckim znajomym. Co ciekawe w 85% słyszę, że są za słodkie (zwłaszcza od osób chińskiego pochodzenia ale i reszta potrafi marudzić). Biorąc pod uwagę, że często kuchnia azjatycka w Polsce jest na prawdę słodka byłam tym zawsze skonsternowana (nawet dostając słodycze z Japonii, Korei czy Chin wydawały mi się zawsze bardzo słodkie) przyjęłam, że może do nas trafiają slodsze rzeczy i skoro większość osób u nas lubi ulepki potrawy są robione pod lokalsów. Jedynie miałam problem z wyjasnieniem smaku słodkości no ale u nas mogą być dostępne te najbardziej słodkie z asortymentu. Oczywiście na miejscu w Chinach okazało się to nie prawdą i ich napoje, potrawy czy słodycze są (z mojej perspektywy) dramatycznie słodkie. Nawet jak moje znajome gotują dodają niebotyczne ilości cukru jednocześnie marudząc, że nasze słodkości są zaaaa słodkie.
Jeśli się wczuć w smaki faktycznie ta słodkość będzie inna ale ~
Ot taka ciekawostka

Ps. Dla mojej mamy np azjatyckie słodkości są nie do przełknięcia (pomijając ich lubość do erzacu) bo są słodko mdłe

Zdjęcia z Polsko- Chińskiej domowej ceremoni herbacianej (uwielbiam jak przelewają tą herbatkę)
I specjalnie dla mnie holoświecąca herbatka (opakowanie) do polskich ciast.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Wiosna w Hangzhou

W Azji od jakiegoś czasu już wszystko pięknie kwitnie.
W chinach dzisiaj mają jedno z 6 świąt lunarnych :) i parę dni wolnego. Dzięki temu mogę podziwiać uroczą roślinność i kupić upatrzony wcześniej jedwab ;)
(U nas oczywiście również robi się już kolorowo wiosennie)
Można porównać jezioro z przełomu styczeń-luty a teraz.
Ostatnie zdjęcie zrobione specjalnie dla mnie (bo uwielbiam kwitnące drzewa) przez mamę Donga na nowej promenadzie przy jeziorze.

poniedziałek, 27 marca 2017

Odrobina chin

Odkąd wróciłam do Polski bardzo tęsknię za chińskim jedzeniem (i jeszcze paroma rzeczami :P ) dlatego gdy zostałam zaproszona na domowe amciu przez poznaną tam Chinkę odrazu postanowiłam skorzystać. Zwłaszcza, że jest przemiłą osobą.
Gdy przyszłam większość rzeczy była już gotowa, zostało lepienie pierogów (dlatego mają 'polski' kształt).
Farsz mięsny z cebulką i grzybami <3 a potem rybna zupka na bazie wody pozostałej po pierożkach <3
(Znów 'smażenie' na wodzie ciekawa rzecz)



Po jedzałku przyszedł czas na herbatkę <3
Zaparzaną prawidłowo.
Pierwsze zaparzenie odlane, kolejne przelewane do ślicznych malutkich czarek, na bambusowej skrzynce.


Był to też czas rozmowy.
Będąc we trzy (jeszcze siostra koleżanki) oczywiście zeszło na babskie pogaduchy. Gdy już omówiłyśmy zakupy, dałam namiary na 'wąską' bieliznę itd przeszło na kwestie społeczne. To był pierwszy raz gdy mogłam porozmawiać o kwestiach rodzicielskich z dorosłymi kobietami z chin, a nie panami czy studentami.
W przeciwieństwie do Donga miały mniej różowe okulary (znajoma ma dwójkę dzieci, które zostały w chinach z jej mężem na czas jej pobytu w Polsce). Z tego co mówiły wynika, że pracodawcy potrafią dobrze zapłacić kobiecie w ciąży by odeszła z pracy (tam też jest pewna forma ochrony ciężarnych i matek małych dzieci). Obie zaznaczały, że na korzyść kobiet przemawiają tam mniejsze podatki od pracownika niż u nas.
Młodsza siostra mej koleżanki była w szoku, że moi rodzice jeszcze nie panikuj bo nie mam męża ^^. Uczciwie musiałam jej odpowiedzieć, że zależy to od rodziców i wielu pewnie już by panikowało :P

piątek, 10 marca 2017

Trochę mnie

W związku z tym, że ktoś postanowił pokraść mi zdjęcia- osoba pisząca bloga (z dla mnie zacną ilością wejść pisząca, że jest w chinach- spoko)- walczę ze znakiem wodnym ^^
Więc w przerywniku trochę zdjęć pt
' 릴리 w Chinach'
1 dnia pobytu pojechaliśmy zwiedzać świątynię w Szanghaju. Pierwsze zdjęcie z tego miejsca ;) jako preludium