Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china food. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 września 2018

Wszystko do miski

Zupa włóż co chcesz.
Pewnego dnia z W znalazłyśmy świetne miejsce do jedzenia (totalnie przez przypadek) miały wybrać ona albo Natalia (mieszka na innm kampusie i jest Gruzinka? Tak myślę :p ) ale że Natalia nie mogła się zdecydować, a W wybrała droższe miejsce niż lepsze to padło, że teraz ja mam wybrać. Wybrałam jedyną knajpe z ciągu bez szyldow na zewnątrz i okazało się to strzałem w 10.
Nie dość, że dobre, świeże to jeszcze przekąski za free i mała cola lub sprite (tutaj picie to na wagę złota jest).
Do tego mieli kurze łapki <3
I przepiórcze jaja iii kolorowe nudle i objadłam się za 3
Dodam, że cała ta przyjemność to tylko 18¥ żyć nie umierać (bardzo tanio jak na tutejsze warunki)

Ps. Co do pałeczek w 'misce' sami tak podają tutaj więc przestałam się tak bardzo tym przejmować

wtorek, 11 września 2018

Sok pomidorowy

Dzisiaj mieliśmy badania, tj. poszliśmy większą grupą aby było raźniej-  450¥ kosztowało mnie całkowite badanie- krew, mocz, usg brzucha, ważenie mierzenie itp, ekg, zdjęcie płucek itd!.
Więc całkiem przyzwoita cena.
Pobrano mi 3 fiolki krwi więc jak to ja dostałam silnej potrzeby soku pomidorowego. Za 4¥ udało mi się nabyć soczek ze zdjęcia.
Smakuje?
Całkiem, całkiem ;)

czwartek, 9 listopada 2017

Ja zapłacę!

Dziś znów kulinarnie ;)
Tym razem na tapecie Pekin Duck. To było moje trzecie podejście do tego miejsca ale pierwsze z Chinczykami. Za pierwszym razem zaprowadził mnie tu dawny kolega z liceum- w ramach spotkania po latach- było tłusty i 'po polsku' każdy ma swoje danie i mech ;)
Za drugim razem, w większym gronie ze znajomymi z moich japońskich tańców, wynajęliśmy zamkniętą salkę z karaoke,  było całkiem zacnie z 'azjatyckim' stylem jedzenia- każdy nakłada sobie po trochu ogólnie zamówionych potraw ale wyszło bardzo drogo oraz jakoś nie spodobało się ani mnie ani reszcie
Tym razem było zupełnie inaczej. Do menu dostaliśmy białą kartkę z dodatkowymi pozycjami po chińsku :p
Oczywiście wszystkie dania były na stole, a każdy dostał miseczkę w której mógł jeść. W mym odczuciu zamówienia zawsze są za duże i zawsze zostaje jedzenie ale jak zawsze to tylko moja osobista opinia.
Posiłek przebiegał normalnie. Zabawa zaczyna się po, gdy rachunek leży już na stole. Panowie (nigdy nie widziałam w takiej sytuacji kobiety dlatego piszę 'panowie') zaczynają kurtuazyjne przedstawienie pt. 'Kto zapłaci' i w przeciwieństwie jak u nas tam honorem jest zapłacić rachunek.
Panowie pokazują sztukę oratorska, wyglądając przemowy o tym jak to oni powinni zapłacić i to ich honor. Najpierw na siedząco, następnie wstają, zaczynają iść do kasy baa może dojść do 'rękoczynów'. W końcu jeden płaci ;) jednak całość trwa trochę czasu.
Smacznego!

Ps. ostatnio mam problem z dodawaniem zdjęć
'Gomme, Bianeee, Debuchiii'






środa, 27 września 2017

Zapach osmathusa

Jesien w Hanghzhou przynosi piękny zapach osmanthusa <3
Budząc się czuć delikatne żółte kwiatki zroszone kroplami rosy, wzmacniającej  ich aromat.

Zdjęcia kwiatów z ogrodu dziadków Donga ;)

Osmanthus dodaje się do potraw. Robi urocze ciasta <3 Nie za słodkie ale słodko pachnące.

Zdjecie ciastka znalezione w google

czwartek, 27 kwietnia 2017

Słodko mi

Wiadomo, że poczucie smaku każdy ma inne. Ja np. u nas wolę raczej mało słodkie słodycze, dlatego też zazwyczaj takie polecam moim azjatyckim znajomym. Co ciekawe w 85% słyszę, że są za słodkie (zwłaszcza od osób chińskiego pochodzenia ale i reszta potrafi marudzić). Biorąc pod uwagę, że często kuchnia azjatycka w Polsce jest na prawdę słodka byłam tym zawsze skonsternowana (nawet dostając słodycze z Japonii, Korei czy Chin wydawały mi się zawsze bardzo słodkie) przyjęłam, że może do nas trafiają slodsze rzeczy i skoro większość osób u nas lubi ulepki potrawy są robione pod lokalsów. Jedynie miałam problem z wyjasnieniem smaku słodkości no ale u nas mogą być dostępne te najbardziej słodkie z asortymentu. Oczywiście na miejscu w Chinach okazało się to nie prawdą i ich napoje, potrawy czy słodycze są (z mojej perspektywy) dramatycznie słodkie. Nawet jak moje znajome gotują dodają niebotyczne ilości cukru jednocześnie marudząc, że nasze słodkości są zaaaa słodkie.
Jeśli się wczuć w smaki faktycznie ta słodkość będzie inna ale ~
Ot taka ciekawostka

Ps. Dla mojej mamy np azjatyckie słodkości są nie do przełknięcia (pomijając ich lubość do erzacu) bo są słodko mdłe

Zdjęcia z Polsko- Chińskiej domowej ceremoni herbacianej (uwielbiam jak przelewają tą herbatkę)
I specjalnie dla mnie holoświecąca herbatka (opakowanie) do polskich ciast.

poniedziałek, 27 marca 2017

Odrobina chin

Odkąd wróciłam do Polski bardzo tęsknię za chińskim jedzeniem (i jeszcze paroma rzeczami :P ) dlatego gdy zostałam zaproszona na domowe amciu przez poznaną tam Chinkę odrazu postanowiłam skorzystać. Zwłaszcza, że jest przemiłą osobą.
Gdy przyszłam większość rzeczy była już gotowa, zostało lepienie pierogów (dlatego mają 'polski' kształt).
Farsz mięsny z cebulką i grzybami <3 a potem rybna zupka na bazie wody pozostałej po pierożkach <3
(Znów 'smażenie' na wodzie ciekawa rzecz)



Po jedzałku przyszedł czas na herbatkę <3
Zaparzaną prawidłowo.
Pierwsze zaparzenie odlane, kolejne przelewane do ślicznych malutkich czarek, na bambusowej skrzynce.


Był to też czas rozmowy.
Będąc we trzy (jeszcze siostra koleżanki) oczywiście zeszło na babskie pogaduchy. Gdy już omówiłyśmy zakupy, dałam namiary na 'wąską' bieliznę itd przeszło na kwestie społeczne. To był pierwszy raz gdy mogłam porozmawiać o kwestiach rodzicielskich z dorosłymi kobietami z chin, a nie panami czy studentami.
W przeciwieństwie do Donga miały mniej różowe okulary (znajoma ma dwójkę dzieci, które zostały w chinach z jej mężem na czas jej pobytu w Polsce). Z tego co mówiły wynika, że pracodawcy potrafią dobrze zapłacić kobiecie w ciąży by odeszła z pracy (tam też jest pewna forma ochrony ciężarnych i matek małych dzieci). Obie zaznaczały, że na korzyść kobiet przemawiają tam mniejsze podatki od pracownika niż u nas.
Młodsza siostra mej koleżanki była w szoku, że moi rodzice jeszcze nie panikuj bo nie mam męża ^^. Uczciwie musiałam jej odpowiedzieć, że zależy to od rodziców i wielu pewnie już by panikowało :P