Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 września 2018

Stołówka

Rzeczą, która bardziej interesuje mnie niż życie w Chinach to akademik, w którym nigdy nie mieszkałam i coś czego u nas nie ma - studenckie życie zorganizowane.
Mam zachipowana wodę, gorącą wodę oddzielnie oraz stołówki na kartę (wcześniej z zadeponowaną kwotą). Koszt jedzenia na stołówce zależy od kampusu, a nawet stołówki.
Moja stołówka serwuje najtańsze oraz najbardziej 'zwykłe' jedzenie.
W przeciwieństwie do tych u nas, które są bardziej jak sklepiki tu, stołówki są po pierwsze tańsze niż miastowe jedzenie, po drugie bardzo różnorodne i oferują w dużej większości tylko jedzenie.
Trochę zdjęć :p

10¥ muzułmańskie

9¥ kurczakowy popkorn :p

12 ¥ krewetki <3 a dokładnie ich wiadro- nie dałam rady wszystkim 

12¥ bardzo delikatne lekko słodkie mięsko

8¥ muzułmańskie

poniedziałek, 17 września 2018

Trochę jedzenia

Parę zdjęć jedzeń i około tematycznych produktów.
Moje śniadaniowe pierożki, śliwki na sto sposobów na przezarcie i brzuch, owoce wielkości głowy (wolę nasze Polskie wersje wielu owoców, np winogrona mają tutaj takie jak u jas hodowane na działce, a nie importowane :p ) czy pięknie zapakowane tofu ^^
Kocham tutejsze jedzenie :p

poniedziałek, 27 marca 2017

Odrobina chin

Odkąd wróciłam do Polski bardzo tęsknię za chińskim jedzeniem (i jeszcze paroma rzeczami :P ) dlatego gdy zostałam zaproszona na domowe amciu przez poznaną tam Chinkę odrazu postanowiłam skorzystać. Zwłaszcza, że jest przemiłą osobą.
Gdy przyszłam większość rzeczy była już gotowa, zostało lepienie pierogów (dlatego mają 'polski' kształt).
Farsz mięsny z cebulką i grzybami <3 a potem rybna zupka na bazie wody pozostałej po pierożkach <3
(Znów 'smażenie' na wodzie ciekawa rzecz)



Po jedzałku przyszedł czas na herbatkę <3
Zaparzaną prawidłowo.
Pierwsze zaparzenie odlane, kolejne przelewane do ślicznych malutkich czarek, na bambusowej skrzynce.


Był to też czas rozmowy.
Będąc we trzy (jeszcze siostra koleżanki) oczywiście zeszło na babskie pogaduchy. Gdy już omówiłyśmy zakupy, dałam namiary na 'wąską' bieliznę itd przeszło na kwestie społeczne. To był pierwszy raz gdy mogłam porozmawiać o kwestiach rodzicielskich z dorosłymi kobietami z chin, a nie panami czy studentami.
W przeciwieństwie do Donga miały mniej różowe okulary (znajoma ma dwójkę dzieci, które zostały w chinach z jej mężem na czas jej pobytu w Polsce). Z tego co mówiły wynika, że pracodawcy potrafią dobrze zapłacić kobiecie w ciąży by odeszła z pracy (tam też jest pewna forma ochrony ciężarnych i matek małych dzieci). Obie zaznaczały, że na korzyść kobiet przemawiają tam mniejsze podatki od pracownika niż u nas.
Młodsza siostra mej koleżanki była w szoku, że moi rodzice jeszcze nie panikuj bo nie mam męża ^^. Uczciwie musiałam jej odpowiedzieć, że zależy to od rodziców i wielu pewnie już by panikowało :P