Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 lutego 2017

Tu się całują!

Jako, że na razie mam problem z tekstami, które napisałam roboczo, a Ogr ma dużo na głowie i potrzebuje (zasłużonego) odpoczynku, to coś lekkiego ;)

Największy szok kulturowy przeżyłam  zobaczywszy w Disneylandzie, po raz pierwszy w Chinach dziewczynę dającą namiętnego całusa chłopakowi. Mało tego, buziak był za to, że nieborak przy pomocy kolegi próbował wziąć ją na barana by lepiej widziała paradę (troszkę mu współczuję i podziwiam, że nie załamał się).
Nauczona filmami, dramami, filmikami yutuberów i doświadczeniami realnymi z Azjatami jechałam z przeświadczeniem, że w Azji, w tym w Chinach, ludzie publicznie za bardzo nie okazują sobie uczuć, a tu zonk.
Szok był ale uznałam, ze to może jednorazowy przypadek młodych (około 20 letnich) osób. Z czasem obserwacji, jednak okazało się, że tu 'jest normalnie' ludzie całują się, przytulają, obejmują publicznie. Ok, może nie jest to 100% społeczeństwa, (ale gdzie dotyczy to 100%? ) jednak wbrew pozorom wcale nie takie rzadkie.
W sferze publicznej intymności, gestem który jest tu (dla mnie) mega uroczy i taki 'uczuciowy', jest delikatne klepanie dziewczyny przez chłopaka po pupie ^_^. Widziałam to tu na prawdę wiele razy, zrobione w tak uczuciowy i uroczy, a nie wulgarny sposób, że nie mogłam nie patrzeć. Takie klepanie pt 'idź, idź kochanie; no już, ruchy'. Zazwyczaj wykonane w bardzo dużym tłumie lub na przejściu przez ulicę, wyglądało jak delikatne pospieszanie i kierowanie partnerką <3
To Chiny, więc oczywiście musi być 2 strona medalu :P
Bardzo dużo par, w ogóle nawet nie rozmawiających ze sobą,wpatrzonych cały czas w telefony, siedzących w restauracji, kawiarni bądź będących na spacerze- niby razem ale oddzielnie. Ślad czasów- u nas w końcu też coraz więcej osób zamiast razem rozmawiać, patrzy cały czas w telefony. Tam są to głównie zakupy internetowe (nie ma to jak podglądać komuś co robi w telefonie ;) ) u nas sieci społecznościowe ale.. z czasem kto wie, pewnie będzie tak samo.

niedziela, 5 lutego 2017

Take me to the downtown...

Tu wszystko jest jak zaczarowane, nawet w 'małym' mieście.
Wpierw trzeba było coś zjeść- ah te knajpy na przedmieściach.



System zamówień? Ciekawy, te zaznaczanie ołówkiem pozycji
Ceny? Warszawskie ot i tyle. Jadło zacne ale to nie przedmiot tego posta.
Gdy już brzuch napełniony pora na zwiedzanie krainy snów (na prawdę jest jakiś american dream? Kto chce to śnić? Jak może china dream).



Gdy lekkie zmęczenie ogarnęło
Wybrać na deser trza było.
Bardzo drogi, bardzo uroczy ale tylko erazack nie czekolada w haagen dazs. Trochę smuteczek że firma o takiej renomie sprzedaje produkt czekolado podobny za taka cenę.
Oczywiście nie obeszło się również bez Starbucksa po drodze- soczek mango & brzoskwinka? Mniami :)

środa, 1 lutego 2017

Be famouse

Kojarzycie filmik Yuty jak udaje 'sławnego' tenisiste w Polsce? Nie byłabym sobą gdybym też się nie pobawiła
Jako ze nie prowadzę vloga, zabawa w nagrywanie filmików była by bezsensu, a i średnio by mnie bawiła, pozwoliłam sobie na swoją wersję zabawy.
Więc moi mili, głowa do góry, znudzony uśmiech na twarz i patrzcie na wszystkich ze nudzona obojętnością i przechadzając się modelkowatym krokiem
3, 2, 1
Start
Młode dziewczyny zaczynają pokazywać cię ręką, i chichotać, potem robić ci zdjęcia z ukrycia by w końcu podbiegać do ciebie na beszczela i strzelać selfie :)
Część cię zapyta czy może z tobą zdjęcie, a ty znudzonym głosem odpowiadasz tak. Na pytania gdzie wystąpiłaś wymyślasz tytuł to się nawet znajdzie ktoś kto powie, że 'aaa, widziałem'.
Tylko troszkę męcząca ta zabawa.