Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china university. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą china university. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 września 2018

Życie alademickie

Myślę, że spokojnie można przeżyć parę lat na uniwerku, wymianie, praktykach itp w Chinach i nie poznać ani jednego chinczyka, a jeśli już poznać to takiego 'z europy, stanów, kanady itd.', który z chinami będzie mieć tyle wspólnego co ja z żywcem- rodzinę (a i to nie zawsze). Jeśli ktoś całe życie wychował się w Paryżu nie będzie miał pojęcia o byciu 'typowym azjata' - taka prawda.
Co zabawne ja znam więcej Chinczykow tu i w Polsce niż osoby, które są tu po parę lat, znają super chiński i patrzą na mnie jak na ufo (najbardziej mnie bawi jak próbują mi dawać rady 'jak postępować z Chinczykami' jakby mieli o tym jakiejkolwiek pojęcie poza życiem 'na wymianie' czyli np profesorami itp.
Dlatego już się nie dziwię pewnej osobie (co jej publicznie zarzuciłam- 'że żyje w zamkniętej bajce bez realnego kontaktu z 'tubylcami'- tak nielubiane słowo przez Miszmasz'a jak dla mnie bez negatywnego wydźwięku), że mieszkając tu lata nie znają rodzimych. Ja nie chcę udawać azjatki, jestem europejka i zawsze nią będę, może dlatego właśnie łatwiej mi się dogadywać z resztą?
Jesteśmy równi, możemy się kolegować bo jesteśmy tacy sami.
Wracają do głównego wątku.
Życie wygląda trochę jak z amerykańskiego filmu: ceremonia otwarcia, poczęstunki (nie dotarłam bo nie znalazłyśmy lokalizacji), czy pikniki zapoznawcze. Na jednym kampusie na pewno jest kino, a na drugim dyskoteka. (Oblegane przez napływowych).

Ceremonia otwarcia?
Początek robił wrażenie, ale potem zamieniła się w totalne przynudzanie.
Piknik?
W sumie fajna zabawa tylko trochę nie dostosowana do wieku- konkurs- wypełnianie różnych zadań, fizycznych jak i umysłowych w wylosowanych parach. Mały kurs tańca wcześnie, a na koniec króciutka impreza jak na przedszkole przystało kończąca się o 18.30 (przedłużyli o 30 minut! Woooo!! To moje dyskoteki w podstawówce kończyły się później~ i też zawsze były przedłużane)
Ps. Konkurs wygrany- po prostu szczęście trza mieć ;)
Nagrodą były czekoladki <3

środa, 12 września 2018

Kampus jak z bajki

Oglądaliście te wszystkie dramy o universytetach? Albo amerykańskie seriale?
Moje zajęcia będą odbywać się na czymś takim- niczym z amerykańskiego snu. Niedaleko pagoda, a na terenie stary kościół zamieniony na budynek konferencyjny.
Wśród uroczych, zielonych zakątków można przechadzać się zadumanym, w obszernych bibliotekach (chińska bardziej, więc lepiej znać chiński- ale tu to norma) czytać książki czy napić się kawy w kampusowej kawiarni.